Nienawidziłam swojego życia i
nie powinnam żyć. Ale bardzo ciężko z niego zrezygnować. Więc mimo tego, że się
męczysz tkwisz dalej w tym gównie. Bo tak naprawdę boisz się tego co znajdziesz
po drugiej stronie. Trzymasz się życia, bo je choć trochę znasz. Wiesz, że
będzie cię bez przerwy zaskakiwać, ale mimo to zostajesz. Zawsze w ostatniej
chwili decydujesz się nie wsiadać do autobusu, który prowadzi w nieznane.
Ja także taka jestem.
Byłam jedną z nielicznych
kobiet, które walczyły podczas wojny. Nie wiem, dlaczego się tam znalazłam.
Było cholernie ciężko. Wiecznie musiałam się odpędzać od mężczyzn, którzy byli
spragnieni kobiecego ciała. Stałam się twarda. Ale wtedy jeszcze miałam
uczucia, wiedziałam co to litość.
Nigdy nie chciałam zabijać.
Pragnęłam spokoju. Marzyłam o mężu i dzieciach oraz o tym, aby moim jedynym
zmartwieniem było co ugotować na obiad.
"Postradałaś zmysły!",
wykrzykiwała moja matka, gdy powiedziałam jej o swojej decyzji. Byłam
najstarsza z mojego rodzeństwa. Kiedyś szesnastolatka już dawno powinna mieć
męża. Mój brat kończył dwanaście lat, gdy wybuchła wojna. Byłam wtedy głupia.
Głupia na tyle, aby zabawić się w Mulan i wstąpić do wojska.
Wojna rządzi się swoimi prawami,
a ja byłam tylko kobietą.
Otoczyli nas. Większości udało
się uciec, ale została garstka, która została pozbawiona tej możliwości.
Szykowałam się na śmierć. Widziałam jak rozstrzeliwują moich kompanów.
Widziałam krew i słyszałam głuche tapnięcia spadających na siebie ciał w
zbiorowej mogile.
Ze spokojem patrzyłam na lufę
pistoletu, bo miałam nadzieję w końcu zaznać spokoju. Uśmiechnęłam się do
siebie na tę myśl, ale kiedy otworzyłam oczy zrozumiałam, że to było najgorsze
co mogłam zrobić w całym swoim życiu.
Niemiecki oficer, który z
radością nas rozstrzeliwał, zdjął mnie z celownika przyglądając się z zainteresowaniem.
Zerwał mój hełm, a ja wiedziałam co zobaczył i byłam śmiertelnie przerażona.
Zobaczył młodą kobietę o
długich, jasnych włosach, kobaltowych oczach i wydatnych ustach. Doskonale
wiedziałam, że w myślach już wyobraził sobie moje ciało. To właśnie wtedy
pojęłam, że czekało mnie coś gorszego niż śmierć. Bo w tym wypadku śmierć
byłaby wybawieniem. W głowie huczały mi słowa matki. Za późno zrozumiałam, że
kobietę na wojnie czeka gorszy los niż śmierć.
___________________________________
Uwielbiam ten prolog! W nocy miałam naprawdę dobrą wenę, więc powstał ten własnie oto prolog i rozdział pierwszy oraz początek drugiego. Mam szczerę nadzieję, że nowe opowiadanie się wam spodoba. Nie jestem pewna, czy rozdziały będa się pojawiać co tydzień, a jeśli już to nie będa zbyt długie.
Dajcie, kochani, znać jak wam się podoba. Nowy szablon już wkrótce! :)
O Boże. Zupełnie nie wiedziałam o czym będzie to nowe opowiadanie, w ogóle nie wiedziałam że piszesz inne. I nie spodziewałam się, że będzie trochę o wojnie.
OdpowiedzUsuńTo było brutalne i szczerze współczuję bohaterce. Była odważna i dzielna, ale cóż, w końcu to płeć słabsza i w końcu to wojna. Ale prolog jest świetny. Strasznie wciągający. Czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że ta dziewczyna planuje zemstę! Pozdrawiam!
Te opowiadanie było bardzo spontaniczne, bo pewnej nocy przyśnił mi się dziaczny sen i stwierdziłam, żetrochę go zmodyfikuję i napiszę opowiadanie :)
UsuńO wojnie nie będzie za wiele, bo ogólnie nienawidzę tego okresu w historii, bleeh.
Ja... Boże... Jak....? Ten prolog jest taki... Tajemniczy, wciągający, wspaniały, niezwykły, fenomenalny, porażający... Mogłabym jeszcze tak dużo wymieniać, ale po co to komu? Tekst przeczytałam z otwartymi ustami. Przez Ciebie.... Pierwszy raz się nie mogę wysłowić no >< Wiem tylko jedno. Ja chcę więcej! I to szybko! <3
OdpowiedzUsuńNieskromnie przyznaję, że też uwielbiam ten prolog :D A więcej będzie już niedługo. Na razie zapisuję akcję w moim magicznym notesiku. Muszę jakoś poskładać akcję w całość. Ostatnio już praktycznie spałam, ale wpadł mi pomysł do głowy. To zerwałam się z łóżka, aby go zapisać :D
UsuńPrzepraszam cię, że tak późno dodaję komentarz, ale ostatnio mam mega lenia i nawet mi się nie chce porządnego komentarza dodać. Też kiedyś próbowałam pisałam opowiadanie na podstawie snu (i to by było na tyle, bo ta historia skończyła się na drugim rozdziale i koniec końców nic nie miała wspólnego z tym moim snem). Poza tym prolog bardzo ciekawy, intrygujący i tajemniczy, cieszę się, że o wojnie będzie niewiele (też nie przepadam za tymi czasami). Więcej wypowiem się gdy dodasz rozdział pierwszy, a teraz zmykam czytać „Aurę nimfy” ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo weny!